Rekultywacja terenów zdegradowanych

Image

Po okresie beztroskiego traktowania środowiska naturalnego wprowadzone zostały w Polsce regulacje prawne określające zasady postępowania z terenami zdegradowanymi, wprowadzone zostały standardy będące podstawą do interpretacji co jest terenem zanieczyszczonym, a co jeszcze nie...


NATURA - wykwity siarki i związków żelaza, Park Narodowy Yellowstone

 

Image
CZŁOWIEK - zanieczyszczenia na terenie Dworca Gdańskiego w Warszawie 

Podstawowymi aktami prawnymi regulującymi proces rekultywacji są: Ustawa o wprowadzeniu ustawy – Prawo ochrony środowiska, ustawy o odpadach oraz zmianie niektórych ustaw z dnia 27 lipca 2001 r. (Dz. U. Nr 100, poz. 1085), Ustawa Prawo Ochrony Środowiska z dnia 27 kwietnia 2001 r. (Dz. U. Nr 62, poz. 627), Ustawa o Odpadach z dnia 27 kwietnia 2001 r. (Dz. U. Nr 62, poz. 628) oraz Rozporządzenie Ministra Środowiska w sprawie standardów jakości gleby oraz standardów jakości ziemi z dnia 9 września 2002 r (Dz. U. 02.165.1359 z dnia 4 października 2002 r).

Praktyka wykazuje, że im więcej obowiązuje regulacji prawnych tym więcej rozterek pojawia się zarówno przed władającymi terenami zdegradowanymi, którzy są zobligowani do ich rekultywacji, organami wydającymi decyzje, jak i firmami prowadzącymi prace rekultywacyjne. Decyzję określającą warunku rekultywacyjne są wydawane przez Starostę (Prezydenta Miasta), który zwykle nie partycypuje w kosztach rekultywacji. W związku z tym pewną normą w podejmowanych decyzjach o zakresie rekultywacji jest nakazanie jej prowadzenia aż do osiągnięcia standardów czystości gruntów zgodnych z przeznaczeniem terenu zapisanym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Starosta podejmując taką decyzje nie wnika zarówno w skutki ekonomiczne swej decyzji jak i nie posiada najczęściej wystarczającej wiedzy o przyrodniczych uwarunkowaniach zanieczyszczenia. Na podstawie Art. 103 POŚ ma jednak prawo do wydania takiej decyzji.

Zanieczyszczenia często są bardzo rozległe. Na niektórych typach obiektów (np. mogilnikach zawierających przeterminowane środki ochrony roślin, starych składowiskach przemysłowych) sięgają często głębokości kilku – kilkunastu metrów, natężenie jest zmienne i uzależnione od wykształcenia litologicznego skał podłoża. Po osiągnięciu warstwy wodonośnej zanieczyszczenia są przemieszczane zgodnie z kierunkiem przepływu wód podziemnych z prędkością kilkudziesięciu metrów na rok.

Image
Migracja zanieczyszczeń z mogilnika (czerwony prostokąt) do wód podziemnych. Prognoza dla 10, 20 i 30 lat

Znane są takie obiekty, na których strefa zanieczyszczonych gruntów ma szerokość 100 – 200 metrów, długość przekracza 1 kilometr, a miąższość warstwy zanieczyszczonej wynosi 4 – 6 metrów, przy czym zalega ona na głębokości kilkunastu metrów. W takim przypadku trudno nawet liczyć koszty całkowitej rekultywacji, gdyż są one niewyobrażalne, a z technicznego punktu widzenia pełna rekultywacja, zgodna z zapisami POŚ jest praktycznie niemożliwa do przeprowadzenia.

W sytuacji przedstawionej powyżej możliwe jest zastosowanie innego rozwiązania, o wiele bardziej racjonalnego z ekonomicznego punktu widzenia i zgodnego z obowiązującym ustawodawstwem. Daje do tego podstawę cytowana we wstępie tzw. Ustawa wprowadzająca, której artykuł 13 brzmi następująco:
„Jeżeli podmiot obowiązany do rekultywacji zanieczyszczenia gleby lub ziemi wykaże, że zanieczyszczenie nastąpiło przed dniem 1 września 1980 roku, rekultywacja może być ograniczona do przeprowadzenia działań, które wykluczą:

  • zagrożenie życia lub zdrowia ludzi bądź powstanie innych szkód,

  • możliwości rozprzestrzeniania się zanieczyszczenia; w tym przypadku przepisów art. 103 ust. 2 Prawa ochrony środowiska nie stosuje się.”

W takiej sytuacji nie muszą być spełnione wymogi Rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie standardów jakości gleby oraz standardów jakości ziemi z dnia 9 września 2002 r (Dz. U. 02.165.1359 z dn. 4 października 2002 r).

W Polsce bardzo wiele instalacji przemysłowych, które spowodowały zanieczyszczenia środowiska gruntowo – wodnego funkcjonowało na długo przed 1980 rokiem i przepis ten winien być stosowany powszechnie. Starostowie nie partycypując w kosztach rekultywacji niechętnie jednak stosują ten zapis zasłaniając się tym, że rekultywacja może być, a nie musi być ograniczona.


Należy jednak nieco szerzej zastanowić się nad zacytowanymi powyżej zapisami ustawy, które są bardzo nieostre.
Jakie prace wykluczą zagrożenie życia i zdrowia ludzi i co należy zrobić, by wykluczyć możliwość rozprzestrzenienia się zanieczyszczenia?
Problem wykluczenia możliwości rozprzestrzeniania się zanieczyszczenia po części wiąże się z usunięciem zanieczyszczonych gruntów. Jeśli zanieczyszczone grunty zostaną usunięte w całości, problem rozprzestrzenienia się zanieczyszczeń nie będzie istniał.
Czy praktycznie jest możliwe wykluczenie rozprzestrzeniania się zanieczyszczenia?
Niestety, najczęściej nie.
Jeżeli zanieczyszczenie dotarło do warstwy wodonośnej, to migruje wraz z wodami podziemnymi i można je utrzymać w ryzach jedynie poprzez depresjonowanie. Jest to działanie długotrwałe, w kontekście dekontaminacji górotworu – ekstensywne, i dość kosztowne. Wydaje się więc zasadne, aby wykluczenie możliwości rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń ograniczyć do działań mających na celu wykluczenie procesu ługowania zanieczyszczeń znajdujących się w gruntach przez wody opadowe i roztopowe.

Interesująca we wszystkich trzech opisywanych aspektach: prawnym ekonomicznym i przyrodniczym, jest kwestia postępowania z wytworzonymi odpadami. Trzeba bowiem pamiętać, że zgodnie z Ustawą o odpadach podmiot realizujący prace likwidacyjno – rekultywacyjne terenu zdegradowanego jest wytwórcą odpadów. Podmiot prowadzący prace likwidacyjno – rekultywacyjne we wniosku kierowanym do starosty określa ilość odpadów jakie wytworzy, ich rodzaj i sposób ich unieszkodliwienia. Starosta w drodze decyzji zatwierdza przedłożony program gospodarki odpadami.
Dochodzi tutaj do splotu dwóch decyzji tego samego organu. Z jednej strony mamy decyzję dotyczącą gospodarki wytworzonymi odpadami, z drugiej strony mamy, opisywaną powyżej, decyzję o rekultywacji terenu.


Ponownie pojawia się problem zanieczyszczonych gruntów. Dobrym przykładem do rozważenia tej kwestii są mogilniki zawierające przeterminowane środki ochrony roślin.
Zwykle są to obiekty składające się z betonowych studni kręgowych o głębokości około 3 metry. Zanieczyszczone grunty znajdują się nie tylko pod dnami komór, ale również pomiędzy komorami oraz grunty, którymi przykrywano komory. Jeśli prace likwidacyjne mogilnika prowadzone są we właściwy i uporządkowany sposób, komory są stopniowo wydobywane, grunty z nadkładu i spomiędzy komór są selektywnie pryzmowane, ich sumaryczna objętość wydobyta na jednym obiekcie wynosi niekiedy setki metrów sześciennych.

Image
Schemat pełnej rekultywacji mogilnika

Zgodnie z literą prawa wydobyte grunty stanowią odpad niebezpieczny, gdyż mają przekroczone standardy określone w rozporządzeniu Ministra Środowiska. Paradoksalne jest to, że prowadząc prace likwidacyjne w sposób o wiele mniej staranny, polegającym np. na wydobyciu betonowej infrastruktury mogilnika bez wydobycia gruntów występujących pomiędzy komorami, ilość wytworzonych odpadów jest znacząco niższa. Teren mogilnika wystarczy splantować, zaiłować na powierzchni i wymogi ustawowe są spełnione, gdyż zlikwidowano zagrożenie dla zdrowia i życia oraz wykluczono możliwość rozprzestrzeniania się zanieczyszczenia. Starosta dodatkowo powinien wpisać teren zrekultywowanego mogilnika do prowadzonego przez siebie rejestru obszarów o przekroczonych standardach i monitorować go.

Image
Schemat uproszczonej rekultywacji mogilnika

W pierwszym przypadku problem jest o wiele bardziej skomplikowany z prawnego punktu widzenia, gdyż ponowne złożenie zanieczyszczonych gruntów w specjalnie przygotowanej strukturze uformowanej w wyrobisku powstałym po zlikwidowanym mogilniku jest uznawane za budowę składowiska odpadów niebezpiecznych. Podjecie takiej decyzji należy już do kompetencji wojewody, a nie starosty, budowa takiego obiektu musi być przewidziana w gminnym planie zagospodarowania przestrzennego, musi być wpisana do gminnego, powiatowego i wojewódzkiego planu gospodarki odpadami, a sama lokalizacja musi spełniać wymogi rozporządzenia Ministra Środowiska z 24 marca 2003 roku, określającego szczegółowe wymagania w sprawie lokalizacji, budowy, eksploatacji i zamknięcia, jakim powinny odpowiadać poszczególne typy składowisk odpadów (Dz. U. 03.61.549).

W opisywanym przypadku zasadne wydaje się podjęcie decyzji przez starostę o pozostawieniu zanieczyszczonych gruntów w przygotowanej specjalnej strukturze uniemożliwiającej rozprzestrzenianie się zanieczyszczeń i poddanie ich rekultywacji biologicznej metodą in situ.
Konstrukcja takiego uzasadnienia jest nieco naiwna, lecz z prawnego punktu widzenia poprawna. Pozwala jednak znacząco obniżyć koszty prac rekultywacyjnych.  "Naiwność" polega na tym, że proces biologicznej rekultywacji gruntów zanieczyszczonych środkami ochrony roślin jest niezwykle powolny.  

  

Wnioski:

1)  Obowiązujące w Polsce ustawy związane z ochroną środowiska i gospodarką odpadami w znaczący sposób podnoszą standardy postępowania z odpadami i prowadzenia rekultywacji obszarów zdegradowanych, jednakże dosłowne stosowanie niektórych przepisów może działać na szkodę środowiska naturalnego.

2)  Organ wydający decyzje określające zakres prac rekultywacyjnych powinien uwzględniać skutki finansowe podejmowanych decyzji.

3)  W przypadkach sytuacji spornych powinna istnieć możliwość zasięgania opinii specjalistów, którzy po przeanalizowaniu warunków lokalnych określą zakres koniecznych do wykonania prac rekultywacyjnych, zapewniających bezpieczeństwo środowiska naturalnego.


REKULTYWACJE TERENÓW ZDEGRADOWANYCH – TEORIA I PRAKTYKA

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Prezentacja do pobrania

pdf  Rekultywacja terenów zdegradowanych - teoria i praktyka (1.2 MB)

 

dr Stanisław Wołkowicz