Ponad 50 osób zginęło, a kilkanaście uznaje się za zaginione – to efekt powodzi i osuwisk, które dręczą południowo-wschodnią Brazylię od kilku dni. Zagrożenie jest tak wielkie, że konieczna była ewakuacja przeszło pięciu tysięcy osób w brazylijskim stanie Minas Gerais. Władze ogłosiły stan klęski żywiołowej.
Wciąż trwa akcja ratownicza i poszukiwania 14 zaginionych osób (stan na wieczór 26 lutego). Wiadomo, że żywioł pochłonął już 54 ofiary. To głównie mieszkańcy miast Juiz de Fora i Uba – miejscowości leżących ok. 300 km na północ od Rio de Janeiro – które zostały najbardziej dotknięte przez żywioł. Jak dotąd zmusił on 5,5 tys. osób do opuszczenia domów.
Koszmar rozpoczął się w nocy z poniedziałku na wtorek. Potężne ulewy przechodzące nad górzystym stanem Minas Gerais doprowadziły w kolejnych dniach do lawin błotnych i osuwisk, które zniszczyły dziesiątki budynków i poważnie uszkodziły infrastrukturę (galeria zdjęć PAP). Według świadków tuż po północy rzeka przepływająca w okolicy zaczęła wylewać, a już o 12.20 powodowała ogromne zniszczenia.

Lokalizacja katastrof (źródło: Google Maps)
Brazylijski Narodowy Instytut Meteorologii jeszcze we wtorek w nocy wydał ostrzeżenia przed intensywnymi opadami także dla innych 13 stanów, w tym dla Rio de Janeiro. Sekretariat zdrowia stanu Minas Gerais opublikował natomiast ostrzeżenie epidemiologiczne.
Jak podaje agencja AP, miejscowa straż pożarna zwraca uwagę mieszkańców na oznaki uszkodzenia lub groźby zawalenia się ich domów – pęknięcia ścian, szczeliny w murach, czy zablokowane drzwi i okna. – Spływająca ze zboczy błotnista woda, pochylające się drzewa i słupy energetyczne oraz trzaski dochodzące z ziemi sygnalizują zbliżające się niebezpieczeństwo – poinformowali strażacy, którzy wciąż próbują dotrzeć do ofiar żywiołu.
Dotychczas udało się już uratować ponad 200 osób. Część z nich wydobyto z ruin zawalonych budynków. Brazylijskie władze ogłosiły w stanie Minas Gerais stan klęski żywiołowej, co ma przyspieszyć wsparcie dla tamtejszych mieszkańców. Prezydent Luiz Inácio Lula da Silva poinformował już we wtorek, że służby ratunkowe i siły bezpieczeństwa zostały wysłane na misje ratunkowe i zapewniają natychmiastową pomoc ludności poszkodowanej w wyniku żywiołu.
Według raportu Cemaden, brazylijskiej agencji rządowej monitorującej klęski żywiołowe, ponad pół miliona mieszkańców Juiz de Fora mieszka na terenach zagrożonych powodziami i osuwiskami. Zdaniem specjalistów, aby uniknąć w przyszłości ofiar śmiertelnych, konieczne jest inwestowanie tam w infrastrukturę, a nie wyłącznie doraźne reagowanie na kaprysy natury.W Brazylii, od grudnia do marca, trwa pora deszczowa. Co roku przynosi obfite opady i ulewy, które często wywołują powodzie i osuwiska. W 2024 roku w powodziach na południu kraju zginęło ponad 200 osób. Straty oszacowano na niemal 2 mld dolarów. Dwa lata wcześniej żywioł zabił 241 mieszkańców Petropolis w stanie Rio de Janeiro.
Według meteorologów, opady deszczu mają potrwać przynajmniej do końca tygodnia.






