Kilkadziesiąt osuwisk i poważne straty w infrastrukturze – to dotychczasowy bilans intensywnych opadów jakie nawiedziły południe Polski w tym roku. Do Centrum Geozagrożeń Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego (PIG-PIB) napływają informacje o kolejnych incydentach osuwiskowych. Specjaliści z Centrum interweniowali już co najmniej 40 razy.

Tyle zgłoszeń trafiło dotąd do Centrum Geozagrożeń PIG-PIB z ośmiu karpackich powiatów. Geolodzy potwierdzili w terenie 23 osuwiska. Wykonali dla nich karty rejestracyjne i przekazali starostom, którzy prowadzą rejestry osuwisk i terenów zagrożonych. Nowe zgłoszenia wciąż napływają, dlatego pełna ocena skutków opadów z przełomu wiosny i lata będzie możliwa dopiero za kilka miesięcy.

Państwowa służba geologiczna (PSG), której częścią jest Centrum Geozagrożeń, informowała o niebezpieczeństwie już 22 czerwca, po intensywnych opadach jakie od maja utrzymywały się w południowej Polsce. Centrum wydało wówczas specjalne ostrzeżenie o możliwości wystąpienia ruchów masowych głównie na obszarze Karpat. W pierwszej kolejności geolodzy spodziewali się uruchomienia mniejszych osuwisk, później natomiast – tych, o głębiej położonych powierzchniach poślizgu.

Pierwsze zgłoszenia dotarły do Centrum Geozagrożeń już 23 czerwca ze starostw powiatowych w Nowym Sączu, Bielsku Białej i Myślenic. Informowano o uruchomieniu się osuwisk małych ale poważnie zagrażających zabudowie i infrastrukturze drogowej. Szczególnie dużo zgłoszeń PSG otrzymała z gminy Pcim (powiat myślenicki), gdzie uruchomione masy skalne nasunęły się na budynki mieszkalne oraz drogi gminne. Geolodzy zbadali osuwiska i wystawili dla nich karty rejestracyjne, które są podstawą rozpatrywania wniosków o finansowanie napraw infrastruktury publicznej lub o wsparcie finansowe dla poszkodowanych mieszkańców.

osuwisko w Pcimiu blisko zabudowań mieszkalnych

Pcim (fot. M. Wódka)

 

Domy mieszkalne uszkodzone przez osuwisko w Pcimiu

Pcim (fot. J. Kos)

O znacznie poważniejszych szkodach informowano w kolejnych dniach, kiedy zaczęły napływać zgłoszenia z powiatów limanowskiego, strzyżowskiego, tatrzańskiego, brzozowskiego, krakowskiego. Tam uruchomiły się znacznie większe osuwiska z głębiej położonymi powierzchniami poślizgu, co zwykle skutkuje poważnymi zniszczeniami. Tak stało się i tym razem. W Białym Dunajcu droga gminna została zerwana uniemożliwiając komunikację samochodową, w Dydni uruchomione osuwisko naruszyło konstrukcję budynków mieszkalnego i gospodarczego, a także zniszczyło drogę dojazdową do dwóch posesji. Z prac i analiz kartograficznych wykonanych przez geologów na miejscu wynika, że osuwisko nadal nie jest stabilne i grozi kolejnymi uszkodzeniami lub zupełnym zniszczeniem naruszonego domu. Na dodatek odtworzenie drogi dojazdowej w dotychczasowym miejscu jest nieuzasadnione ekonomicznie, gdyż koszty takiej operacji i kolejnych napraw przewyższą kwotę potrzebną na zbudowanie bezpiecznej drogi w innym miejscu.

Droga uszkodzona przez osuwisko w Białym Dunajcu

Biały Dunajec (fot. I. Laskowicz)

 

Skarpa uszkodzona przez osuwisko w Dydyni

Dydnia (fot. I. Laskowicz)

 

Infrastruktura zniszczona przez osuwisko na zboczu w Dobczycach

Dobczyce (fot. B. Warmuz)

 

Osuwisko w Janowicach

Janowice (fot. B. Warmuz)

Wiosenne i letnie opady, zwłaszcza długotrwałe lub szczególnie gwałtowne, są jedną z głównych przyczyn powstawania osuwisk na terenach o zróżnicowanej morfologii. Jednak w Karpatach niebezpieczeństwo jest zwielokrotnione także innymi czynnikami – przede wszystkim budową geologiczną. Ruchy masowe mogą tam wystąpić pozornie bez większego związku ze zjawiskami pogodowymi. Pierwsze tego roku uruchomienia osuwisk miały miejsce już wczesną wiosną, choć lekka i bezśnieżna zima wcale tego nie zwiastowała.

Infrastruktura zniszczona przez osuwisko w Grybowie

Grybów (fot. P. Nescieruk)

Do niebezpiecznego uruchomienia się osuwiska doszło wtedy (w marcu) w Grybowie (pow. nowosądecki) w sąsiedztwie budynku Caritas. Uszkodzeniu uległy sieci kanalizacyjna, wodociągowa i elektroenergetyczna, naruszone zostały konstrukcje budynków. Choć jest to niewielka forma osuwiskowa, to ze względu na ukształtowanie terenu i jego zagospodarowanie stwarza duże zagrożenie i wymaga szybkiego zabezpieczenia, co może okazać się bardzo kosztowne.

Tekst: Izabela Laskowicz, zespół Centrum Geozagrożeń