Polska szuka surowców krytycznych. Wywiad dyrektorem PIG-PIB

30 października 2026 r. na łamach papierowego wydania „Gazety Wyborczej” ukazał się wywiad z prof. dr. hab. Krzysztofem Szamałkiem, dyrektorem Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego. Przytaczamy jego treść poniżej.

Surowce krytyczne to jeden z fundamentów nowoczesnej gospodarki i bezpieczeństwa surowcowego Polski. Realizowany przez Państwowy Instytut Geologiczny – PIB Krajowy Program Poszukiwań Surowców Krytycznych (KPPSK) wyznacza priorytetowe kierunki badań geologicznych, które będą skoncentrowane przede wszystkim na Dolnym Śląsku, Lubelszczyźnie, Górnym Śląsku i w rejonie zawierciańsko-myszkowskim.

O tym, jakich surowców będą poszukiwać geolodzy, oraz jakie korzyści realizacja programu może przynieść polskiej gospodarce i lokalnym społecznościom rozmawiamy z prof. dr. hab. Krzysztofem Szamałkiem, dyrektorem PIG–PIB i szefem państwowej służby geologicznej.

Artur Baranowski (AB): Rada Ministrów przyjęła Krajowy Program Poszukiwań Surowców Krytycznych. Dlaczego uruchomienie takiego programu jest dziś Polsce potrzebne?

Krzysztof Szamałek (KSz): Uruchomienie takiego programu jest potrzebne nie tylko Polsce, ale również Europie, a w pewnym sensie także całemu światu (bowiem jesteśmy jednym z głównych graczy na rynku tak potrzebnej miedzi). Wydarzenia rozgrywające się na arenie między narodowej pokazały, że zagrożenie dla bezpieczeństwa dostaw oraz ryzyko przerwania łańcuchów dostaw surowców stały się faktem. Dlatego Unia Europejska w 2024 roku przyjęła rozporządzenie Critical Raw Materials Act, w którym zobowiązała każde państwo członkowskie do przygotowania krajowego programu. Państwowy Instytut Geologiczny na zlecenie Ministerstwa Klimatu i Środowiska we współpracy z Akademią Górniczo-Hutniczą, Instytutem Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN, Uniwersytetem Warszawskim oraz Uniwersytetem Wrocławskim przygotował taki dokument, korzystając z doświadczenia i wiedzy najlepszych specjalistów. Program został przyjęty 2 września bieżącego roku przez Radę Ministrów. Na jego realizatora wyznaczono Państwowy Instytut Geologiczny – PIB.

AB: Jak długo będzie realizowany Krajowy Program Poszukiwań Surowców Krytycznych i jakie będą kolejne etapy prac?

KSz: Program jest przewidziany na 8 lat. Jego kontynuacja w kolejnych latach będzie uzależniona od efektów i wyników osiągniętych w po szczególnych etapach. Etap poszukiwania opiera się na określonych przesłankach teoretycznych oraz analogiach do podobnych struktur i jednostek złożowych występujących w innych częściach świata. Założenia te są następnie weryfikowane poprzez analizę pozyskiwanych próbek.

AB: Czy można już wskazać główne kierunki i obszary, na których będą koncentrowały się prace w ramach programu?

KSz: Koncentrujemy się na tych obszarach, które już wcześniej były albo przedmiotem eksploatacji, albo badań, które doprowadziły do wstępnych, obiecujących konkluzji. Mówimy tutaj o obszarze Dolnego Śląska i terenach na północ od monokliny przedsudeckiej. Mówimy także o części Lubelszczyzny i Górnego Śląska, jak również o obszarze myszkowskim, gdzie będziemy poszukiwać utworów złożowych o dużym znaczeniu dla gospodarki.

Nie są to więc miejsca zupełnie nieznane na mapie złożowej. Teraz będziemy jednak prowadzić tam prace szersze i dokładniejsze. W pierwszej kolejności chcemy skoncentrować się na kopalinach będących źródłem surowców krytycznych, które już występują w Polsce, są wydobywane, a jednocześnie istnieją znaczące perspektywy poszerzenia ich bazy zasobowej.

Dlatego w pierwszym etapie skupia my się przede wszystkim na polimetalicznych rudach miedzi. Oprócz miedzi pozyskuje się tam również ren, srebro i złoto. Utwory permskie, obejmujące m.in. łupki ilaste i wapienie, które są inkrustowane mineralizacją miedziową, rozprzestrzeniają się jednak dalej na północ i północny zachód od obszarów obecnej eksploatacji. Chcemy więc dokładniej rozpoznać i udokumentować występujące tam przesłanki złożowe.

Interesują nas także pierwiastki ziem rzadkich oraz inne minerały będące nośnikami surowców krytycznych. Do grupy o najwyższym priorytecie zaliczamy również rudy molibdenowo-wolframowe, występujące i udokumentowane w rejonie Myszkowa. Ich potencjał jest większy niż wcześniej sądziliśmy.

Jednocześnie bierzemy pod uwagę inne surowce, które Polska już zagospodarowuje, wy dobywa i wprowadza na rynek. Przykładem jest węgiel koksowy. Chcemy sprawdzić, czy na Lubelszczyźnie występują jego znaczące złoża, które mogłyby mieć perspektywiczne znaczenie w przyszłości. To są obecnie najważniejsze kierunki naszych działań, choć oczywiście grupa analizowanych surowców jest szersza.

AB: Czy rozpoczęcie badań geologicznych w określonym regionie oznacza, że w przyszłości będą tam wydobywane surowce?

KSz: Obecność geologów, ich praca, a nawet udokumentowanie złoża nie oznaczają automatycznego rozpoczęcia jego zagospodarowania i budowy kopalni. Jest to proces znacznie dłuższy, związany z decyzjami planistycznymi, gospodarczymi i politycznymi, a także wymagający ogromnego kapitału. Od rozpoznania i udokumentowania złoża do rozpoczęcia eksploatacji mija zwykle bardzo dużo czasu.

Współczesne górnictwo nie jest już tym samym górnictwem, które pamiętamy z lat sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych XX wieku. Od tego czasu świat bardzo się zmienił. Rozwinęły się przepisy dotyczące ochrony środowiska, wzrosły wymagania stawiane przedsiębiorcom, zwiększyła się również rola społeczeństwa w procesie uzyskiwania koncesji oraz społecznego nadzoru nad takimi inwestycjami. Minimalizowanie uciążliwości przemysłu wydobywczego jest dziś jednym z istotnych elementów zrównoważonego rozwoju.

Cennym zyskiem z istnienia kopalni jest wzrost do chodów własnych gmin. Sześćdziesiąt procent opłaty eksploatacyjnej stanowi dochód samorządu. To może mieć bardzo duże znaczenie dla rozwoju gminy i przekładać się bezpośrednio na jakość życia jej mieszkańców.

Kolejną korzyścią są miejsca pracy. Kopalnie to przedsięwzięcia wymagające ogromnych nakładów finansowych, a jednocześnie długiego okresu odzyskiwania zainwestowanego kapitału. Oznacza to również możliwość tworzenia stosunkowo stabilnych miejsc pracy w regionie.

Dlatego uważam, że istnieją korzyści, które warto przynajmniej rozważyć. Jestem gorącym zwolennikiem długotrwałego, cierpliwego, ale prowadzącego do pewnych konkluzji dialogu społecznego.

AB: Kiedy możemy spodziewać się pierwszych efektów programu?

KSz: Każdy projekt realizowany w ramach KPPSK ma określone „kamienie milowe” oraz etapy rozliczeniowe. Na każdym z nich powstają konkretne efekty rzeczowe, które muszą być raportowane do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Jest to proces skomplikowany, żmudny i bardzo szczegółowy. Efekty programu będą więc pojawiały się sukcesywnie.

Jeżeli na przykład okaże się, że dysponujemy zasobami pierwiastków ziem rzadkich czy innych surowców krytycznych, będzie można rozważać rozwój w Polsce określonych specjalizacji i nowoczesnych technologii opartych na własnej bazie surowcowej. Można tu myśleć chociażby o przemyśle półprzewodnikowym lub innych sektorach wykorzystujących tego typu surowce.

Możliwy jest także drugi scenariusz. Jeżeli udokumentujemy znaczące zasoby określonych surowców, ale nie zdecydujemy się rozwijać związanej z nimi produkcji w kraju, Polska może stać się ich istotnym dostawcą dla innych państw czy gospodarek, które będą ich potrzebowały.

Oba modele są możliwe. Każdy z nich może przynieść konkretne korzyści gospodarce państwa, a w konsekwencji również społeczeństwu.

AB: Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał Artur Baranowski