Czy przez upały i suszę zabraknie wody pitnej? Ekspert odpowiada

Taki czarny scenariusz spełnił się niedawno w Skierniewicach, gdzie przez kilka dni część mieszkańców nie miała wody w kranach. Sytuacja w mieście stabilizuje się, ale czy podobne problemy dotkną wkrótce inne rejony Polski?

- Generalnie wody nam nie zabraknie – uspokaja dr Małgorzata Woźnicka z Programu Hydrogeologia i Środowisko w Państwowym Instytucie Geologicznym. - Rezerwy zasobów wód podziemnych są duże. W skali kraju zużywamy jedynie 20 proc. dostępnych do zagospodarowania zasobów - dodaje.

Ale są obszary, gdzie pobieramy więcej wody, niż wynoszą rezerwy zasobów odnawialnych. W takich miejscach tworzą się regionalne leje depresji, czyli obniżenia zwierciadła wody powstające na skutek intensywnego poboru. Po ograniczeniu lub zaprzestaniu poboru zwierciadło wód się odbudowuje. Nie oznacza to także, że nagle zabraknie tam wody, bo ona jest - tylko głębiej.

Jednak taka sytuacja to poważny alarm dla tych terenów. Trzeba stale monitorować sytuację, aby nie dopuścić do nadmiernego sczerpania zasobów wód podziemnych, a także nie doprowadzić do dewastacji ekosystemów zależnych od wód. Jednym z rejonów, gdzie niżówki hydrogeologiczne (czyli obniżenie zwierciadła wody poniżej stanu niskiego z wielolecia) występują dość często, jest obszar doliny Warty i Noteci. Przyczynami są niskie opady, sposób użytkowania terenu (rolnictwo, mała lesistość i urbanizacja) oraz odwodnienia górnicze.

Zmienność warunków klimatycznych wpływa na stan wód podziemnych. Od końca 2014 roku jesteśmy w okresie posusznym. Według dokumentu „Projekt Polityki ekologicznej państwa 2030” szczególnie zagrożone suszą są tereny położone w centralnej Polsce, m.in. w województwie łódzkim, w którym już zaczynają się tworzyć strefy pustynne. Poważne zagrożenie identyfikuje się także na Kujawach, Pojezierzu Dobrzyńskim i Pojezierzu Chełmińskim.

Zmienność warunków meteorologicznych, a co za tym idzie zasilania wód podziemnych, jest zjawiskiem naturalnym. Zwierciadło wód podziemnych ulega wahaniom sezonowym oraz w wieloleciach. Wyróżnia się m.in. 11-letnie cykle, w których mamy następujące po sobie okresy mokre i okresy występowania susz prowadzących do niżówki hydrogeologicznej czyli obniżenia zwierciadła wody. Ostatnia głęboka niżówka występowała na początku lat 90-tych XX wieku, a rok 1992 był ekstremalny w tym zakresie. Następnie pod koniec lat 90-tych był okres mokry, skutkujący z powodziami – szczególnie tą z 1997 roku. W pierwszej dekadzie XXI wieku znowu występowały powodzie, a obecnie jesteśmy w okresie suchym. Jeśli na to nałożymy intensywny pobór wody, pogłębiamy niżówkę hydrogeologiczną i możemy doprowadzić do okresowego deficytu wody na niektórych obszarach.

Na zmienność warunków atmosferycznych najbardziej wrażliwe są warstwy wodonośne występujące na kilku – kilkunastu metrach, czyli wody podziemne o zwierciadle swobodnym. Na nadmiar lub brak opadów reaguje przede wszystkim pierwsza warstwa wodonośna, która ujmowana jest płytkimi studniami. W razie braku opadów może dojść do obniżenia zwierciadła wody, co skutkuje wysychaniem płytkich studzien gospodarskich.

Głębsze warstwy wodonośne, stanowiące podstawę dla zbiorowego zaopatrzenia w wodę do spożycia (ujmowane przez zakłady wodociągowe), są bezpieczne. Występują one na głębokości kilkudziesięciu lub nawet kilkuset metrów, są izolowane od powierzchni terenu oraz znajdują się pod ciśnieniem. Te poziomy nie reagują na brak opadów albo reagują powoli. Aby nastąpił spadek ciśnień w tym poziomach, susza musiałaby być bardzo głęboka. Tak stało się m.in. w 1992 roku.

drought 3618653 960 720


Obecnie, pomimo wysokich temperatur i braku opadów w skali kraju sytuacja nie jest dramatyczna. Państwowa służba hydrogeologiczna, monitorując wahania zwierciadła wód podziemnych w punktach sieci obserwacyjno-badawczej zlokalizowanych na obszarze całego kraju, nie widzi na razie podstaw do wydania ostrzeżenia o zagrożeniu hydrogeologicznym w skali kraju. Regionalnie jest kilka miejsc – m.in. obszar Opolszczyzny i Wielkopolski, gdzie obserwowany jest spadek poziomu lustra wody poniżej stanu niskiego ostrzegawczego (Prognoza PSH). Sytuacja w następnych miesiącach zależeć będzie od wielkości opadów.

Podsumowując, jeśli przez kilka lat opady atmosferyczne byłyby bardzo niskie, to dopiero wtedy odczulibyśmy poważne problemy z zaopatrzeniem w wodę. Dodajmy, że tak popularne w mediach porównywanie zasobów wodnych Polski i Egiptu jest nietrafione. Mamy zupełnie inne warunki klimatyczne, różnimy się pod względem rodzaju i ilości wody, jak również dostępności zasobów. Tam zasoby wodne się nie tworzą, a my mamy całe dorzecze, w tym obszary zasilania, gdzie zasoby wodne się kształtują.

A w jaki sposób możemy zwiększyć zasoby wód podziemnych? Skuteczna jest retencja wody oraz prawidłowo wykonane i utrzymane melioracje. Ponadto dobre efekty przynoszą inwestycje w zakresie tzw. błękitnej i zielonej infrastruktury, czyli w dużym uproszczeniu: „złap wodę i ją zatrzymaj”. Fakt, że mamy duże rezerwy wody podziemnej nie oznacza, że możemy ją marnować. Konieczne jest przemyślane gospodarowanie wodą. W tej dziedzinie mamy dużo do zrobienia.